Muffiny czekoladowe z gruszką, orzechami i serem Gorgonzola

Wyjątkowy przepis na gruszkowe Muffiny na bogato. Mocno czekoladowy smak ciasta z soczysta gruszką, przełamany słonym kawałkiem sera i oblany czekoladą. Poezja smaków. Przepis znalazłam na tej stronie  i cytuję go za autorka. W swojej wersji zamieniłam roquefort na Gorgonzolę i podwoiłam porcję. Wyszło pysznie – Polecam!

Składniki:
100 g czekolady
1 gruszka (po obraniu i pokrojeniu w kostkę – 125 g)
25 g łuskanych orzechów włoskich
50 g sera roquefort
150 g mąki
1  łyżeczka proszku do pieczenia
60 g cukru demerara
szczypta soli
2 łyżeczki cukru z prawdziwą wanilią
1 jajko
100  ml jogurtu naturalnego
55 ml oleju
50 g czekolady do polania

Sposób wykonania:
Piekarnik nagrzać do temp. 180 stopni, ustawić program pieczenia góra/dół (bez nawiewu). Przygotować formę do muffin. Gruszkę obrać, wydrążyć gniazda nasienne, pokroić w kostkę. Orzechy posiekać. Ser pokroić na 6 słupków. Przygotować dwie miski. w jednej: mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia, wymieszać z cukrem i solą,  w drugiej: wymieszać roztrzepane jajko, olej, jogurt oraz stopioną i ostudzoną czekoladę.

Do miski ze składnikami mokrymi włożyć pokrojoną gruszkę i orzechy, zasypać składnikami suchymi i delikatnie wymieszać – tylko do połączenia składników i wchłonięcia płynu przez mąkę. Ponieważ czekolada zacznie tężeć, czynność wykonać szybko. Ciasto nałożyć do foremek przy pomocy łyżki (jest gęste). W środek każdej babeczki wcisnąć słupek sera. Włożyć do piekarnika i piec około 15-20 minut (do suchego patyczka). Po upieczeniu wyjąć z piekarnika, przestudzić chwilę, a następnie wyłożyć na paterę. Polać z wierzchu stopioną czekoladą.

Smacznego!

Spritzgebäck – niemieckie kruche ciasteczka Świąteczne

Do kolejnych Świątecznych ciasteczek z maszynki wypróbowałam przepis ze strony Moje Wypieki, który cytuję poniżej. Niestety, moje nie trzymały kształtu tak jak u Dorotus, pomimo chłodzenia w lodówce i podnoszenia temperatury w początkowej fazie pieczenia. Smakują za to wyjątkowo pysznie, więc mimo wszystko polecam 🙂

Składniki na około 35 ciastek:
100 g cukru pudru
200 g masła, w temperaturze pokojowej
2 łyżeczki mleka
1 średniej wielkości jajko
1 opakowanie cukru wanilinowego (16 g)
szczypta soli
50 g gorzkiej czekolady, startej na tarce o małych oczkach
270 g mąki pszennej

Sposób wykonania:
Masło z cukrem umieścić w misie miksera i utrzeć na puszystą, jasną masę. Stopniowo dodawać mleko, cukier wanilinowy, sól, jajko, miksując po każdym dodaniu. Do masy ostrożnie dodać startą czekoladę i mąkę, zmiksować. Ciasto umieścić w rękawie cukierniczym z końcówką w kształcie gwiazdy (lub w maszynce do ciastek). Wyciskać na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, w niedużych odstępach. Blachę z ciastkami schłodzić przez 30 minut w lodówce.

Piec w 180°C przez około 15 minut (pierwsze 2 minuty warto ciasteczka zapiec w 190ºC i blisko grzałki, by się nie rozlały). Studzić na kratce.

Smacznego!

Tort pomarańczowo-czekoladowy

Kolejne urodziny mojego Solenizanta i kolejne szukanie inspiracji na tort. Jakiś czas temu postanowiłam, że będzie pomarańczowo-czekoladowy. Jak to w życiu bywa, efekt odbiegał od moich wyobrażeń, chciałam by smaki czekolady i pomarańczy mocno ze sobą kontrastowały, jednak moje kremy na bazie dużej ilości słodkiej śmietanki były bardzo delikatne.  Kolejna sprawa to blaty – upiekłam według przepisu  jak do Tortu kokosowego z owocami leśnymi,  który znalazłam kiedyś u Dorotus i dla takiego wysokiego tortu, wydają mi się za ciężkie. Krem u góry był wzmocniony galaretką, a krem czekoladowy pod ciężarem konstrukcji ostatecznie trochę oklapnął.  Ogólnie jestem z niego zadowolona, ale w swoim czasie doczeka się wersji 2.0 😉

 

Składniki na biszkopt czekoladowy (UWAGA! pieczemy go dwa razy):
5 jajek
3/4 szklanki drobnego cukru do wypieków
2/3 szklanki mąki pszennej (tortowej)
1/3 szklanki kakao
50 g gorzkiej czekolady, startej /szklanka o pojemności 250 ml/

Składniki krem czekoladowy:
1 opakowanie kuwertury czekoladowej
400 ml słodkiej śmietanki kremówki

Składniki na krem pomarańczowy:
1 galaretka pomarańczowa rozpuszczona w szklance wody
500 ml słodkiej śmietanki kremówki

Składniki na konfiturę pomarańczową do przełożenia:
5 pomarańczy
1 galaretka

Składniki na polewę:
1 kuwertura czekoladowa
200 ml słodkiej śmietany kremówki
1/2 galaretki pomarańczowej rozpuszczonej w połowie szklanki wody

Dodatkowo do ozdoby:
opakowanie pomarańczowych galaretek
opakowanie pomarańczowej skórki kandyzowanej

oraz do nasączenia:
pół szklanki czystej wódki
sok z jednej pomarańczy
kilka łyżek campari

Sposób wykonania – biszkopt:

Biszkopt z poniższego przepisu należy upiec dwa razy (najlepiej dzień wcześniej). Z tej samej ilości składników, raz foremce o średnicy 26 (przekroić na 2) cm, a drugi 24 (przekroić na 3).

Mąkę i kakao wymieszać, przesiać. Białka oddzielić od żółtek, ubić na sztywną pianę (uważając, by ich nie ‚przebić’). Pod koniec ubijania dodawać partiami cukier, łyżka po łyżce, ubijając po każdym dodaniu. Dodawać po kolei żółtka, nadal ubijając. Do masy jajecznej wsypać przesianą mąkę, kakao i czekoladę. Delikatnie wmieszać do ciasta szpatułką, by składniki się połączyły, a piana nie osiadła. Tortownicę wyłożyć papierem do pieczenia (samo dno), nie smarować boków. Delikatnie przełożyć ciasto. Piec w temperaturze 160 – 170ºC przez około 35 – 40 minut lub do tzw. suchego patyczka. Gorące ciasto wyjąć z piekarnika, z wysokości około 60 cm upuścić je (w formie) na podłogę. Odstawić do uchylonego piekarnika do wystudzenia. Wystudzony biszkopt przekroić na  blaty, pierwszy – większy na 2, drugi mniejszy na 3.

Konfitura pomarańczowa:
Pomarańcze obrać, pokroić w cząstki, można obrać ze skórek jeśli ktoś ma cierpliwość :).
Zmiksować w blenderze. Przełożyć na patelnie, dodać łyżkę cukru i gotować około pół godziny.
Pod koniec gotowania dodać opakowanie galaretki pomarańczowej i po jej rozpuszczeniu odstawić by stężały. (Następnym razem pominę galaretkę, żeby było bardziej kwaskowo)

Krem czekoladowy:

Kuwerturę rozpuścić w kąpieli wodnej, dodać pół szklanki śmietanki, wymieszać, przestudzić. Resztę śmietanki ubić i delikatnie wmieszać rozpuszczoną masę z kuwertury. Wstawić do lodówki.

Krem pomarańczowy:
Galaretkę rozpuścić, wystudzić i odczekać aż zacznie tężeć. Śmietanę ubić, i delikatnie wymieszać z gęstniejąca (ale wciąż płynną) galaretką na jednolitą masę. Odstawić do lodówki.

Składanie tortu:
Biszkoptowe blaty nasączyć wódką wymieszaną z sokiem pomarańczowym (ja dodałam do tego kilka łyżek campari).
Pierwsza warstwę przełożyć konfiturą pomarańczową. Drugą i boki posmarować kremem czekoladowym.
Następne blaty i górne boki przekładać masą pomarańczową, i każdą warstwę obsypać skórką kandyzowaną.
Złożony tort wstawić na kilka godzin do lodówki.

Zdobienie tortu:
W połowie szklanki wody rozpuścić galaretkę, wystudzić aż zacznie tężeć. W kąpieli wodnej rozpuścić kuweturę, dodać śmietanę kremówkę i tężejącą galaretkę.  Wymieszać, przestudzić. Cześć galaretek pomarańczowych w czekoladzie, pokroić w plasterki i przykleić w miejscu łączenia się kremów.  Schłodzony tort, delikatnie łyżką polewać polewą czekoladową, tak żeby spływała po bokach. Górę obsypać skórką pomarańczową. Na wierzchu ułożyć kilka galaretek i ozdobić kilkoma smugami polewy. Wstawić do lodówki, najlepiej na całą noc.

Smacznego!



Kostka cappucino

Wydawałoby się, że niby nic nadzwyczajnego, ot zwykłe ciasto ze śmietaną i odrobiną kawy. Nic bardziej mylnego, to ciasto smakuje obłędnie. Spróbujcie, a zobaczycie, że ciężko się od niego oderwać. Przepis cytuję za Dorotus, chociaż piekąc zwiększyłam sobie proporcje o połowę. Polecam!

Kostka cappucino

Składniki na ciasto:
5 dużych jajek
125 g gorzkiej czekolady, roztopionej w kąpieli wodnej lub mikrofali
125 g masła, miękkiego
1,5 łyżki kawy rozpuszczalnej (proszku)
150 g drobnego cukru do wypieków
125 g mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia

Masło utrzeć do białości. Dodać roztopioną i lekko przestudzoną czekoladę, zmiksować. Kawę rozpuścić w 1 łyżce gorącej wody, wmiksować do masy. Dodać cukier, zmiksować. Białka oddzielić od żółtek. Po kolei do masy czekoladowej wbijać żółtka, miksując po każdym dodaniu.

Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia. Dodać do masy i zmiksować.

Białka ubić na sztywną pianę, delikatnie wymieszać z masą czekoladową.

Ciasto przełożyć do kwadratowej formy o boku 23 cm (lub tortownicy o średnicy 24 cm), wyłożonej uprzednio papierem do pieczenia. Piec w temperaturze 170ºC przez około 25 – 30 minut do tzw. suchego patyczka. Ciasto dokładnie wystudzić, przekroić wzdłuż na dwa blaty.

Jeśli robicie ciasto w większej blaszce niż podana, ciężko będzie je przekroić wzdłuż ze względu na rozmiary, warto ciasto podzielić na dwie części i każdy blat upiec osobno, około 12 – 15 minut, do suchego patyczka.

Blaty można naponczować.

Masa cappucino:
250 g serka macarpone
250 g śmietany kremówki
3 płaskie łyżeczki żelatyny
60 g kawy cappuccino (proszku)
3 łyżki drobnego cukru do wypieków (lub więcej/mniej – zależy to od cappucino)

Serek mascarpone zmiksować lub wymieszać dokładnie z cappucino.

Żelatynę rozpuścić w 1/4 szklanki gorącej wody, przestudzić.

Kremówkę ubić na sztywno. Powoli dodawać cukier i dalej miksować. Wlewać przestudzoną żelatynę, cały czas miksując. Ubitą masę dodać do serka mascapone i zmiksować lub wymieszać.

Na górę:
250 ml śmietany kremówki
1 łyżka drobnego cukru do wypieków
20 g kawy cappucino (proszku)

Kremówkę ubić na sztywno. Wsypać cukier i ubić.

Wykonanie:
Wystudzone ciasto przełożyć kremem cappucino, na wierzch wyłożyć ubitą kremówkę, oprószyć cappucino. Przechowywać w lodówce. Przed podaniem pokroić w kostkę.

Smacznego!

Kostka cappucino

„Dary lasu”

Jesień obficie obdarza nas swoimi dobrami. Liście, żołędzie, grzyby – co kto lubi 😉 Jeśli nie było czasu pójść do lasu, to można to nadrobić w kuchni 🙂  Zapewniam, że zabawa jest równie pyszna jak ciasteczka. Serdecznie polecam!

Dary lasu

Składniki:
0,5 kg mąki
1 kostka masła
2 jajka
6 łyżek cukru pudru
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/4 łyżeczki soli

2 ciemne czekolady
cynamon

Dary lasu

Sposób wykonania:
Wszystkie składniki wymieszać w malakserze. Wyłożyć na stół i krótko zagniatać. Wałkować na grubość ok.1/2 cm i układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Piec na złoty kolor – ok. 15 minut w temperaturze 180oC. Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej. Kiedy będzie płynna dowolnie dekorować ciasteczka. Można delikatnie oprószyć cynamonem.
Smacznego!

d

Mocno czekoladowy tort piankowy

Troszkę czekał na publikację ale w końcu się doczekał. Przygotowany z okazji urodzin Taty który lubi wszystko co czekoladowe, a do tego pianki. Można było wybrać lepsze połączenie? Tort wyszedł pyszny, i nic mdły bo odpowiednio nasączony rumem a krem urozmaicony pijanymi rodzynkami 😉 Polecam!

Mocno czekoladowy tort piaknowy

Składniki na biszkopt
6 jajek
25 dkg cukru
20 dkg mąki tortowej
5 łyżek kakao
2 łyżeczki proszku do pieczenia
6 łyżek  zimnej wody
szczypta soli

Masa do przełożenia:
1l śmietany 30%  
2 łyżki cukru pudru
5 łyżeczek żelatyny
30 dkg kuwertury czekoladowej
2 łyżki kakao
10 dkg rodzynek namoczonych w rumie

Do nasączenia tortu:
1/2  szklanki rumu wymieszać z 1/2 szklanki mocnej herbaty

Do dekoracji:
mini pianki w białej i ciemnej czekoladzie
rodzynki w czekoladzie

Mocno czekoladowy tort piaknowy

 

Sposób wykonania:

Białka ubić z dodatkiem soli. Nadal ubijając dodawać stopniowo wodę, cukier. Zmniejszyć obroty i dodawać po 1 żółtku. Odstawić mikser i delikatnie mieszając łyżką wsypywać po trochu mąkę wymieszaną z kakao i proszkiem do pieczenia. Ciasto wylać do tortownicy (27cm), wyłożonej papierem do pieczenia. Piec około 30 minut w temperaturze 160oC. Po wystudzeniu przekroić na trzy  krążki.
Kuwerturę rozpuścić na parze, dodać kakao oraz 1/2 szklanki  śmietany. Wymieszać i przestudzić. Żelatynę rozpuścić w 1/3 szklanki gorącej wody i ostudzić. Śmietanę ubić, pod koniec ubijania dodać cukier puder. Płynną, ale ostudzoną żelatynę po trochu dodawać do śmietany i delikatnie mieszać, można robotem na najniższych obrotach.  Kilka łyżek  ubitej śmietany wymieszać z rozpuszczoną kuwerturą i połączyć  z resztą śmietany. Starannie wymieszać dodając namoczone rodzynki. Biszkoptowe blaty mocno nasączać przygotowanym rumem i przekładać czekoladową masą. Starannie posmarować również boki i wierzch. Na górze układać mini pianki i rozsypać rodzynki w czekoladzie. Koniecznie wstawić na kilka godzin do lodówki.
Smacznego! 

Mocno czekoladowy tort piaknowy

Ciasto tortowe czekoladowo-wiśniowe

Trochę Was zaniedbałam i pewnie jeszcze zaniedbam, ale tak się czasami sprawy układają, że nawet blogowanie na tym ucierpi. Cokolwiek by się jednak nie działo, na pewne okazje ciasto musi być. Nie do końca udane ale chyba nie najgorsze bo już zjedzone 🙂 Zainspirowane pewnym ciastkiem czekoladowym z wiśniami jakie miałam ostatnio okazję jeść. Wyjątkowo nie zawiera alkoholu, ale jestem pewna, że z wiśniami ze spirytusu albo nasączone wiśniówką byłoby o niebo lepsze 🙂

Ciasto tortowe czekoladowo-wiśniowe

Składniki na biszkopt:
6 jajek
25 dkg cukru
25 dkg mąki tortowej
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżki ekstraktu waniliowego
4 łyżki zimnej wody
szczypta soli

Składniki na krem:
1,2 litra śmietany kremówki (do ubijania)
300 g kuwertury czekoladowej (z Lidla) – może być czekolada z dużą zawartością kakao
kostka bardzo miękkiego masła (można pominąć będzie bardziej „lajt”)
2 łyżki cukru pudru
kilka zagęstników do śmietany

Dodatkowo:

2 słoiki wiśni w zalewie
1 opakowanie maltesers
1 tabliczka białej czekolady starta na grubych oczkach

Sposób wykonania:
Białka ubić z dodatkiem soli. Nadal ubijając dodawać stopniowo 4 łyżki wody, cukier. Zmniejszyć obroty i dodawać po 1 żółtku oraz ekstrakt waniliowy. Odstawić mikser i delikatnie mieszając łyżką wsypywać po trochu mąkę z proszkiem do pieczenia. Ciasto wylać do tortownicy, wyłożonej papierem do pieczenia. Piec około 30 minut w temperaturze 160oC. Po wystudzeniu przekroić na trzy  krążki (ja nasączyłam je miejscami syropem z wiśni – można to zrobić alkoholem).

Około 200 ml śmietany (jeden kubeczek) odlać, resztę ubić, dodać cukier puder i zagęstniki. Do masła po łyżce wmieszać ubitą śmietanę. Kuwerturę rozpuścić na parze, dodać odłożoną śmietanę wymieszać, przestudzić i wmieszać do masy śmietanowej. Na końcu wsypać połowę wiórków z czekolady.

Biszkopt smarować kremem, nakładać warstwę wiśni, na nią znowu odrobinę kremu, na to następny biszkopt. Znowu krem, wiśnie krem i drugi biszkopt. Na góre i boki nałożyć krem. Górę obsypać startą czekoladą. Układać wiśnie i Maltesersy w dowolnych kombinacjach.
Koniecznie schłodzić kilka godzin.

Smacznego!

Ciasto tortowe czekoladowo-wiśniowe

Polewa do pierniczków

Dziś krótko, bo padam już z nóg a już późno (tak późno – że można by powiedzieć, że wcześnie). Armia pierników doczekała się lukrowania, czekoladowania, obsypywania dobrociami. Udało mi się dziś zrobić najlepszą jak do tej pory polewę do pierników, którą chcę polecić tym z Was, którzy jeszcze nie ozdobili swoich korzennych pyszności.

Polewa do pierniczków

Składniki:
300 g kuwertury czekoladowej (z Lidla)
1kg cukru pudru
2,5 łyżki kakao
1 łyżka golden syrupu
1/3 szklanki wody
pół kubeczka słodkiej śmietanki

Sposób wykonania:
Wodę zagotować, dodać golden syrup. Cukier puder wymieszać z kakao, wlać do niego wodę z golden syrupem, mieszać mikserem dolewając śmietankę oraz kuwerturę rozpuszczoną w kąpieli wodnej. Ciasteczka lub pierniczki zanurzać w polewie i układać na kratce, aby zastygły.


Smacznego!

Polewa do pierniczków

Cranberry Bliss Bar

Ostatnie kilka dni zeszło mi na zaglądaniu na przemian na dwa blogi: czarownica-agata.blogspot.com oraz kuchniapelnasmakow.blogspot.com. Nie umiałam oderwać oczu, i nie potrafiłam zdecydować na którą wersję Cranberry Bliss Bar  się zdecydować. Ostatecznie wybrałam wersję z żytnią mąką. Wygląd ciasta troszkę odbiegł od moich wybrażeń, ale tak to czasem jest że wyobrażenia rozmijają się z rzeczywistością. Nie mniej, ciasto wyszło tak fantastycznie smaczne, jak się tego spodziewałam wgapiając się w zdjęcia blogerek które zrobiły je wcześniej. Po stokroć polecam i dziękuję za inspirację 🙂

Cranberry Bliss Bar

Ciasto:
3/4 kostki masła
1 szklanki brązowego cukru
4 jajka
2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
1 łyżeczka mielonego imbiru
1/4 łyżeczki soli
1 łyżeczka proszku do pieczenia
3/4 szklanki mąki żytniej
3/4 szklanki mąki tortowej
3/4 szklanki pokrojonych suszonych żurawin (użyłam swieżych)
1,5 tabliczki białej czekolady (użyłam jednej)

Cranberry Bliss Bar

Krem z serka:
250 g (2 opakowania) serka typu Philadelphia
1 szklanka cukru pudru (użyłam pół)
1 łyżeczka soku z cytryny
2 krople ekstraktu waniliowego (użyłam łyżeczki swojego domowego)

Polewa z białej czekolady:
1 tabliczka białej czekolady
50 ml śmietanki (następnym razem spróbuję dodać mniej, bo polewa wyszła mi dosyć rzadka)

+ 50g świeżych (lub suszonych) żurawin

Sposób wykonania:
Piekarnik rozgrzać do 180 stopni. Tortownicę o średnicy 26 cm wyłożyć papierem i posmarować margaryną. Za pomocą miksera utrzeć brązowy cukier z masłem, dodać jajka, ekstrakt waniliowy, imbir i sól. Następnie dodać przesianą mąkę, najpierw żytnią, potem białą. Miksować do pełnego połączenia składników. Wrzucić żurawinę i białą czekoladę (pokrojoną na małe kawałki. Mieszać. Ciasto wlać do tortownicy i piec około pół godziny (do suchego patyczka). Wystudzić, wyjąć z formy, odwrócić na drugą stronę.
Serek zmiksować z przesianym cukrem pudrem, dodać ekstrakt i cytrynę. Posmarować ciasto.

Białą czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej ze śmietanką. Następnie wlać do woreczka, uciąć mu brzeg i polać ciasto (moja polewa wyszła bardzo żadka, następnym razem dodam mniej śmietanki). Zostawić do ostygnięcia. Ciasto jest równie dobre (o ile nie lepsze? 🙂 następnego dnia (trzymać w zamknięciu w lodówce).

Smacznego!

Cranberry Bliss Bar



Sernik z dynią z czekoladowym sosem

Planowałam go od zeszłego roku, a w tym roku do ostatniej chwili przyglądałam się tym, które pojawiały się na Waszych blogach. W końcu się za niego zabrałam. Jeszcze wczoraj, pewna byłam, że zdążę (do zakończenia dyniowej akcji którą zorganizowała Bea). W sumie to zdążyłam, tyle że kiedy on studził się przy uchylonych drzwiczkach, to z mojej chwilowej drzemki zrobiło się konkretne spanie. Ozdobiony, obfotografowany dopiero dzisiaj ale i tak jestem z niego dumna. A może dałoby się przymknąć oko na ten mały poślizg i podłączyć go do dyniowej akcji? 

Sernik z dynią z czekoladowym sosem

Składniki:
Spód:
2 szklanki zmielonych  kruchych ciastek
1 łyżeczka przyprawy korzennej
10 dkg miękkiego masła

Masa serowa:
2 kg sera „wiaderkowego”
1/2 kostki masła
1 szklanka cukru
4 jajka
2 budynie waniliowe
1/4 łyżeczki soli
1 szklanka musu z dyni

Sos czekoladowy:
2 białe czekolady
1 czekolada mleczna
1/4 szklanki mleka
1 łyżka masła

Sposób wykonania:
Ciasteczka zmielić w malakserze, dodać przyprawę korzenna i miękkie masło. Mieszanka wylepić dno tortownicy i odstawić do lodówki. Około 30 dkg obranej i pokrojonej dyni wstawić na pół godziny do piekarnika (ok. 200oC). Po wystudzeniu zmiksować. Masło, cukier, żółtka zmiksować w malakserze, dodać ser, budyń oraz mus dyniowy. Białka ubić na sztywno z dodatkiem soli i delikatnie wmieszać drewniana łyżką do masy serowej. Całość wyłożyć na schłodzony spód wstawić do piekarnika nagrzanego do 160oC i piec około 1,5 godziny. Po pól godzinie pieczenia przykryć folią aluminiową. Kiedy środek sernika będzie sprężysty, wyłączyć piekarnik i studzić przy uchylonych drzwiczkach. Wstawić na kilka godzin do lodówki.
Czekolady rozpuścić w kąpieli wodnej, dodać mleko, masło i starannie rozmieszać. Lekko przestudzić i polać sernik. Można dodatkowo ozdobić – ja wykorzystałam, słodkie, uśmiechnięte dyńki.

Smacznego!

Sernik z dynią z czekoladowym sosem

Przepis jest moją spóźnioną propozycją do Festiwalu Dyni 2011 który jak co roku zorganizowała Bea🙂